Stanisław Kaliszewski (od lewej) prezesem Iskry Smykówko jest od 44-lat. Fot. sport.egit.pl

Stanisław Kaliszewski (od lewej) prezesem Iskry Smykówko jest od 44-lat. Fot. sport.egit.pl

Prezes Iskry Smykówko działa w klubie 44 lata

16.05.19 21:15   em   1  

Iskra Smykówko obchodzi 50-lecie istnienia. Drużyna z okazji swojego jubileuszu zaprosiła na spotkanie towarzyskie Stomil Olsztyn. Olsztyńska drużyna wygrała to spotkanie 13:1, ale najważniejsza w tym spotkaniu była zabawa. Po meczu rozmawialiśmy z prezesem Iskry - Stanisławem Kaliszewskim.

- Pamięta pan kiedy pierwszy raz trafił do Smykówka?

- Oj to było bardzo dawno temu. W tym roku minie 44 lata. Pochodzę z Frygnowa i tam na początku kopałem w piłkę, grałem także w Zybułtowie. Trafiłem do Smykówka wiosną 1975 roku i jeszcze do mnie przyjeżdżali z poprzedniego klubu, żebym tam u nich grał. Skoro jednak przeprowadziłem się do Smykówka to tutaj chciałem być. Przejąłem klub od Hosta Szymańskiego. Na początku byłem kapitanem, ale szybko stałem się prezesem, kierownikiem, trenerem i oczywiście piłkarzem. Teraz już mieszkam w Ostródzie, mam swoje prywatne gospodarstwo, jestem na emeryturze. Trudno jednak to wszystko tak zostawić i cały czas jestem prezesem. Na szczęście mam do pomocy dwóch trenerów. Syn tutaj trenuje i cały czas mówi: Tata zostań jeszcze trochę, zostań jeszcze trochę. Tak to ciągnie się i klub ma teraz 50 lat. Miało być spokojne ognisko, a tutaj taką imprezę udało się nam zorganizować. Będzie co wspominać na lata.

- Nie byle jaka impreza, bo zagraliście towarzyskie spotkanie ze Stomilem Olsztyn.

- Jestem im bardzo wdzięczny, że przyjechali na urodziny Iskierki. Wszyscy mieli niezłą frajdę. Tylko pogoda nie dopisała. Cieszymy się bardzo z tego, że przyjechali Stomilowcy. Podajcie przykład, że pierwszoligowy klub przyjechał do małego klubu z B-klasy. Dla nas to olbrzymie wydarzenie.

- Klub grał wiele lat w A-klasie także. Nie było chęci awansu do ligi okręgowej?

- Były kochany, były. 25-lat temu wydostaliśmy się z B-klasie, a nie było to łatwe zadanie. Jak już awansowaliśmy to byliśmy w czołówce i w gazetach już pisali, że idziemy na awans. Tutaj niestety nie ma narybku i materiału do gry w okręgówce. Już w A-klasie musiałem się wspomagać chłopcami z Ostródy.

- Teraz na kim opiera się zespół Iskry?

- Większość jest ze Smykówka, czasami jest jeden czy dwóch z Ostródy. Kiedyś sporo piłkarzy z Sokoła ściągałem. Trzeba było się wspomagać. Jestem za awansem do A-klasy, bo na tę ligę nas stać. Podstawa to zawodnicy ze Smykówka. I tak sobie gramy, chcemy awansować, zobaczymy, czy się uda to zrobić z trzeciego miejsca.

- To czego oprócz awansu życzyć na 50-lecie Iskry?

- Następnie utrzymania w A-klasie (śmiech - red.).

- Namaścił już prezes swojego następcę?

- Jeszcze nie. Nie wiem jakie plany ma mój syn, czy będzie chciał tutaj przejąć to po mnie. Jak będą chcieli chłopcy to sobie odpocznę na emeryturze. A jeżeli będą chcieli żebym im pomagał to będę przy Iskrze. Ciężko zostawić klub po tylu latach, jestem przy futbolu już 48 lat. Żyje się tą piłką. Weszło to w krew.

Tagi: Iskra Smykówko Stanisław Kaliszewski Stomil Olsztyn

Komentarze

  1. 16.05.19 22:31 OKS loza sektor 2

    Szacun panie !!. Masz pan dobre Serce, jesli mówi pan do Emila wywiadzie byly kochany byly. i to sie ceni prosze pana. Widac ze jest oan Szczerym i milym czlowiekiem. Życzymy zdrówka ! STOMIL OLSZTYN

                        
                        
  ___ _   _ _ __   __ _ 
 / __| | | | '_ \ / _` |
| (__| |_| | |_) | (_| |
 \___|\__,_| .__/ \__,_|
           | |          
           |_|          
 

Zobacz także

Najnowsze artykuły

Twitter