Sylwester Czereszewski. Fot. Emil Marecki

Sylwester Czereszewski. Fot. Emil Marecki

Czereszewski: Słabo wyglądaliśmy fizycznie i nie wytrzymaliśmy ciśnienia

20.06.18 09:55   kyn   3  

We wtorek reprezentacja Polski w pierwszym spotkaniu mistrzostwa świata przegrała 1:2 z Senegalem. Po meczu rozmawialiśmy z byłym reprezentantem Polski Sylwestrem Czereszewskim. - Słabo wyglądaliśmy fizycznie i nie wytrzymaliśmy ciśnienia. Przy 0:0, czy przy 0:2, piłkarze Adama Nawałki grali tak samo, tak jakby ich ten wynik zadowalał - mówił były zawodnik Stomilu Olsztyn i Legii Warszawa.

- Jak pan oceni to spotkanie?

- Mimo dwóch kuriozalnych bramek, to była zasłużona porażka. 6-7 zawodników grało poniżej swoich oczekiwań. Nawet jakbyśmy grali z Madagaskarem, to byśmy tego meczu nie wygrali. Było widać brak świeżości, brak komunikacji, atak był totalnie wyłączony. Wszyscy biegali w jednym tempie oprócz Grosickiego, który ma wrodzoną szybkość. Słabo wyglądaliśmy fizycznie i nie wytrzymaliśmy ciśnienia. Przy 0:0, czy przy 0:2, piłkarze Adama Nawałki grali tak samo, tak jakby ich ten wynik zadowalał. Nic więcej nie byli wstanie osiągnąć oprócz tej jednej bramki Krychowiaka.

- Dlaczego tak się stało? Adam Nawałka popełnił błąd w ustalaniu składu, taktyki?

- Oni wyglądali słabo fizycznie, błędy mogły się pojawić w treningach. Zawodnicy muszą mieć świeżość. Można przegrać, ale nie było widać u nas, że piłkarze biegają, czy grają na luzie. Nasi jak zaczęli w pierwszej minucie, to tak skończyli w dziewięćdziesiątej. Były jakieś sytuacje pod koniec, ale już wtedy graliśmy na trzech napastników. Wszyscy fatalnie wyglądali fizycznie. Najgorsze było to, że przegrywaliśmy 0:2, a nasza kadra grała tak jakbyśmy prowadzili 1:0. Adam Nawałka do niedzieli musi to szybko zregenerować, żeby chłopcy odzyskali świeżość. Większość zespołów ma problem z tym, bo to jest turniej, ale nam finał, czy półfinał nie grozi, więc nasi powinni być przygotowani już na mecze grupowe. Zakładam, że Niemcy, czy Hiszpania będą się rozkręcać z meczu na mecz. Na meczu byli koledzy od mnie, to z bliska, to tak wyglądało jakby piłkarze jeszcze z 5 kilogramów dołożonych do siebie i nie mogli biegać. Zero szybkości, zero wyjścia na czystą pozycję, nie mówię już o indywidualnych pojedynkach, bo ich praktycznie nie było. Niemoc. Sam jestem byłym piłkarzem i wiem, że trenerzy przesadzali z treningami, albo słabo się trenowało, a to później przenosi się na mecz. Serducho chce, ale nogi i wątroba nie będą ciągnęły zawodnika do przodu, jak tej świeżości nie ma.

- Bramki straciliśmy jak pan to powiedział kuriozalnych sytuacjach. To jeszcze bardziej musiało boleć piłkarzy na boisku.

- Pierwsza? Dużo się widzi takich sytuacji. Napastnik strzela, obrońca chce interweniować, piłka go uderza i wpada do bramki. Druga bramka zaczęła się od Krychowiaka, bo jeśli grasz piłkę do bramkarza na połowie przeciwnika, to taką, że musi ją dostać. Źle ją trafił i sprowokował, że napastnik ruszył, a Szczęsny myślał, że jest szybszy od rywala. Na mistrzostwach nie powinno się tracić takich bramek. Rozumiem jedna... ale dwie? Jak kadra Nawałki super mi się podoba, tak we wtorek był wstyd. Polska była faworytem w tym spotkaniu, bo jednak graliśmy z Senegalem, a to nie Hiszpania, Niemcy, czy Portugalia. Było dużo podań wzdłuż, wszerz, było czekanie nie wiadomo na co. Tak jakby mecz miałby trwać 180 minut, a nie 90.

- Co dalej? Polskę stać na zagarnie dwóch dobrych spotkań? Do awansu są potrzebne dwa zwycięstwa.

- Teraz zagramy z Kolumbią, która przegrała z Japonią. Tego też się nikt nie spodziewał. Współczuję trenerowi i zawodnikom, bo mają niezły orzech do zgryzienia. To drugi mecz, a już gramy o życie. Oby trzeci mecz nie był o honor. Milik i Lewandowski kompletnie odcięci od gry. Zieliński rozgrywa piłkę na własnej połowie, a powinien być bliżej napastników. Krychowiak wszystko za niego robił. Wróciły stare grzechy polskiej reprezentacji.

- Dla tej ekipy to ostatni moment, żeby osiągnąć wspólnie jakiś sukces w reprezentacyjnej piłce.

- Oni sobie zdają z tego sprawę. Są w klubach, które grają na europejskim poziomie. Ktoś dobrze wczoraj wyliczył, że z tą grą to jednak nie jest do końca prawda, bo po za Lewandowskim i Glikiem, to większość siedzi na ławce rezerwowych. Brak rytmu meczowego było widać. Teraz o wszystkim głowa będzie decydować, ale bez tej świeżości będzie ciężko. Teraz jest taki mecz, że nie można kalkulować, ale od początku ruszyć, ale bez porywania się z motyką na słońce. Kolumbia też będzie atakować, a moim zdaniem ma lepszych piłkarzy od naszych. Polska pójdzie na maksa, ale Kolumbia też tak będzie myślała. Tylko im to się źle mecz ułożył (rzut karny i czerwona kartka na początku spotkania - red.), a my wyglądaliśmy fatalnie i sami sobie dwie bramki strzeliliśmy.

Tagi: MŚ 2018 Polska Sylwester Czereszewski Senegal

Komentarze

  1. 24.06.18 09:29 Olsztynianin

    Ty chu... a nie greg, i dlatego że jest gość to może opowiadać idiotyzmy tak jak ty leszczu

  2. 20.06.18 22:42 greg

    Czeres to jest ktos, a z ciebie dupa a nie olsztynianin, chyba ze cwelonga

  3. 20.06.18 11:07 Olsztynianin

    Ej redakcjo, kogo wy wysłuchujecie? Przecież Czereś wczoraj w GO powiedział, że Senegal padnie jak frytka :), to niewiarygodny człowiek....

 _                      
| |                     
| |__   ___ _   _ _   _ 
| '_ \ / _ \ | | | | | |
| | | |  __/ |_| | |_| |
|_| |_|\___|\__,_|\__,_|
                        
                        
 

Najnowsze artykuły

Twitter