Paweł Baranowski. Fot. sport.egit.pl

Paweł Baranowski. Fot. sport.egit.pl

Baranowski: Eksperci skazywali nas na spadek

06.06.18 09:38   kyn   7  

Paweł Baranowski ze Stomilu Olsztyn zagrał w 33. spotkaniach I ligi od 1 do 90 minuty. Zagrałby pewnie we wszystkich spotkaniach, ale musiał pauzować za żółte kartki. Z filarem olsztyńskiej obrony rozmawialiśmy o zakończonym sezonie oraz o przyszłości Stomilu.

- Wielu skazywało was na pożarcie po rundzie jesiennej, a wy zrobiliście rzecz wręcz niemożliwą, utrzymaliście się bezpośrednio w lidze.

- Pamiętam, że w dodatku do "Przeglądu sportowego", w skarbie kibica wypowiadali się eksperci. Były cztery opinie i cztery skazywały nas na spadek. Runda wiosenna może nie zaczęła się dla nas dobrze, pamiętamy mecze z Podbeskidziem czy z GKS-em Tychy. Gra wyglądała dość dobrze, ale jednak nie zdobywaliśmy punktów. Zaważyła dobra końcówka na tym, że utrzymaliśmy się bezpośrednio. Punktowaliśmy za trzy punkty i udało się.

- Sześć meczów, porażka tylko z awansującym Zagłębiem. Trzy mecze z rzędu wygrane na wyjeździe, trzy wygrane mecze z rzędu w ogóle, co nie zdarzyło się Stomilowi od 2015 roku. To chyba się zapisze annałach klubu?

- Wracając do meczu z Sosnowcem, to mógł się on potoczyć inaczej . Gdy było 6 meczów do końca, to trener założył jeden mecz, który może nam nie wyjść, bo wiadomo, nie da się wszystkiego wygrać. Od tamtego momentu zaczęliśmy punktować i to bardzo dobrze. Rozpędziliśmy się i od meczu z Odrą to po prostu szło. Najważniejszy mecz według mnie to mecz w Suwałkach, bo tam zyskaliśmy przewagę nad Górnikiem Łęczna i tej przewagi nie wypuściliśmy z rąk.

- Jesteś obrońcą, zagrałeś praktycznie we wszystkich meczach, oprócz jednej pauzy za żółte kartki. Jednak ta defensywa Stomilu, szczególnie w rundzie jesiennej była najgorszą w lidze. Jak do tego podchodzisz?

- Ze spokojem, bo wiadomo, co działo się gdy przychodziłem do klubu. Zespół był klejony na szybko, na kolanie i było to do przewidzenia, że tak to może wyglądać. Zaważyła na tym głównie jesień, gdy straciliśmy 32 bramki. Teraz, mimo, że graliśmy w drugiej rundzie o utrzymanie, to ta defensywa wyglądała lepiej. Bolączką było to, że traciliśmy bardzo dużo bramek po stałych fragmentach. Cały czas wiedzieliśmy, że te bramki padają po stałych fragmentach, ale do końca nie wiedzieliśmy jak się zachowywać. To też było przyczyną, że tych bramek na koniec było tak dużo. Przygotowania do rundy jesiennej były zakłócone, więc w tym też trzeba upatrywać przyczynę straty tak dużej ilości goli.

- Mówiłeś, że zespół był klecony na kolanie, ale na wiosnę chyba stworzyliście w końcu prawdziwą drużynę?

- Wykrystalizował się skład i byliśmy zespołem na boisku i poza. Było dużo takich sytuacji, gdzie klub borykał się z problemami, ale my staraliśmy się przede wszystkim o to, żeby wychodzić na boisko pomimo takich sytuacji, zapominać o tym i godnie reprezentować Stomil. Chwała zespołowi za to.

- Jako obrońca często brałeś udział w akcjach ofensywnych. Jesteś zadowolony z indywidualnego wyniku?

- Strzeliłem dwa gole lub trzy, ale bramka w meczu z Miedzią została przypisana dla Gamakowa (Milen - red.). Mogło być tych trafień zdecydowanie więcej, tych sytuacji kilka miałem. Nawet w meczu z Zagłębiem Sosnowiec miał dwie sytuacje i strasznie zły byłem na siebie, że nic nie strzeliłem. Trenowaliśmy stałe fragmenty gry i tych bramek mogłem strzelić więcej, więc nie jestem do końca zadowolony z dwóch trafień.

- Było widać w ostatnich spotkaniach, że szukacie nowych rozwiązań przy stałych fragmentach gry.

- Trenerzy patrzyli jak broni przeciwnik i zawsze próbowaliśmy ich oszukać. Wariantów stałych fragmentów było sporo, czasem przyniosło to oczekiwany skutek. Jakiś efekt tej pracy był.

- Za Stomilem trudny sezon, bo to żadna tajemnica, że są problemy organizacyjno-finansowe.

- Ja już sam nie wiem kiedy to się skończy. Miejmy nadzieję, że pieniążki z Pro Junior System pozwolą zakończyć te problemy. Jest to dodatkowy zastrzyk gotówki. Zarząd musi umiejętnie podzielić i te perypetie klubu się zakończą.

- Ta walka musiała trwać do ostatniej kolejki? Nie mogliście tego rozstrzygnąć wcześniej?

- Myślę, że nie. Sytuacja jaka była po rundzie jesiennej nie była za specjalnie wesoła. I tak całe szczęście, że nie wypadliśmy z tej walki o utrzymanie wcześniej, bo na początku rundy wiosennej słabo punktowaliśmy. Ta strata nie była jednak tak dużo i udało się w ostatnim meczu wskoczyć na to miejsce dające bezpośrednie utrzymanie. Z przebiegu całego sezonu, to i tak fajnie się zakończyło, że nie musimy grać w barażach. Końcówkę mieliśmy bardzo dobrą. Chwała naszej szatni, bo to ona udźwignęła to wszystko, gdy byliśmy w trudnych momentach.

- Jak twoja przyszłość?

- Kontrakt mi się kończy ostatniego dnia czerwca, a co się po urlopach wydarzy, to zobaczymy. Jeszcze nie wiem, czy będę grał w Stomilu, bo nie miałem jeszcze żadnej rozmowy na temat przedłużenia umowy.

- Do Ekstraklasy awansowała Miedź Legnica i Zagłębie Sosnowiec. Jak ocenisz te rozstrzygnięcia?

- Miedź od początku dobrze grała i była głównym faworytem do awansu. Drugiego kandydata ciężko było wskazać, ja po cichu liczyłem na GKS Katowice. Mieli jednak oni słabszą końcówkę, a najlepiej na koniec zagrało Zagłębie Sosnowiec i to oni się cieszą.

- A spadkami jesteś zaskoczony?

- Do momentu, gdy Ruch Chorzów trenowany był przez Juana Rochę, to byli bardzo groźną drużyną. Gdyby nie te ujemne punkty, to Ruch nie spadłby z ligi. Runda wiosenna była decydująca o spadku pozostałych drużyn. My mieliśmy bardo dobrą końcówkę i dlatego się teraz cieszymy. Pogoń Siedlce miała już osiem punktów przewagi, ale ostatecznie trafiła do baraży. To jest zaskoczenie, ale jeszcze mają szanse na pozostanie w tej lidze.

- Myślisz, że wygrają baraż z rozpędzoną Garbarnią Kraków?

- Nie będę tutaj obstawiał, bo nie znam tej drugiej drużyny. Z ciekawością będę śledził tę rywalizację.

Tagi: Stomil Olsztyn Paweł Baranowski

Komentarze

  1. 07.06.18 11:18 cichy

    On nie kłamie - przynajmniej w sprawie długu

  2. 06.06.18 23:53 Do Zuhi

    Skończ kłamać prawdy nie oszukasz!

  3. 06.06.18 21:20 XOX

    "A na dole jesteś zaskoczony?" co za dzban zadaje takie pytanie? A już wiem...to on, mega naddziennikarz.

  4. 06.06.18 21:02 Zuhi

    Wolę takiego prezesa co siedzi cicho robi swoje i ogarnia tematy niż takiego gwiazdora speca od konferencji co do dzisiaj jego decyzje spłacamy.

  5. 06.06.18 18:02 Lotus

    Jeśli chodzi o licencję decyzja ma być jutro tzn w czwartek. Godziny nie znam

  6. 06.06.18 17:47 Greg

    Czy Prezes Borkowski żyje??? Czy ktoś go uwięził?? Zero wywiadów, zero informacji co dalej co z licencją, murawą, stadionem, zawodnikami na przyszły sezon. Ten człowiek to istnieje? Czy pracuje w klubie? Jeśłi nie to zmienić na kogoś bardziej zaangażowanego i dyspozycyjnego. Bo jak na razie to najgorszym wizerunkiem tego klubu to jest Prezes i brak rzecznika klubu.

  7. 06.06.18 11:15 kibic

    brawo Baran !!! grałeś najrowniej!!

 _                   
| |                  
| | _____  ___  ___  
| |/ / _ \/ __|/ _ \ 
|   <  __/\__ \ (_) |
|_|\_\___||___/\___/ 
                     
                     
 

Najnowsze artykuły

Twitter