Tomasz Jankowski. Fot. sport.egit.pl

Tomasz Jankowski. Fot. sport.egit.pl

Prezes Indykpolu AZS Olsztyn: Czwarte miejsce? To duży sukces klubu

17.05.18 15:32   em   0  

Inydkpol AZS Olsztyn miniony sezon zakończył na czwartym miejscu. Prezes klubu Tomasz Jankowski uważa, to za sukces tego klubu. Nie wyklucza startu Indykpolu AZS w europejskich pucharach, mówi także o skompletowanej całej kadrze na przyszły sezon.

- Od zakończenia sezonu minęło już trochę czasu. Był czas na spokojne przemyślenia, więc na początek zapytam jak pan podchodzi do czwartego miejsca Indykpolu AZS Olsztyn w 2018 roku? Sukces klubu, czy jednak pozostaje niedosyt, że się nie udało, bo medale były bardzo blisko.

- Jest to duży sukces dla klubu, drużyny, sponsorów, władz miasta i województwa. Ja bym w tych kategoriach rozpatrywał to czwarte miejsce. Po ostatnim meczu w Gdańsku na kolacji powiedziałem, że jest mi trochę smutno z tego powodu, bo dziesięć lat pracuje w AZS-ie jako prezes i wiceprezes. Miałem szansę zdobycia medalu, jest pewnie kilku zawodników, którzy myślą podobnie jak ja. Są zawodnicy jak Paweł Woicki, czy Daniel Pliński, którzy tych medali mają sporo w swojej karierze. Kuba Kochanowski zapewne zdobędzie tych medali sporo, ale są też tacy zawodnicy jak ja, którzy tego medalu nie zdobyli, a teraz była na to ogromna szansa. To tylko taka moja wypowiedź, ale słuchając siatkarzy, to nikt z drużyny nie powiedział, że jest mu smutno, czy przykro, że nie udało się zdobyć tego brązowego medalu. Każdy jeden mówił o tym w kategorii sukcesu.

- W trakcie sezonu był taki moment, że Indykpol AZS był daleki od awansu do czołowej szóstki. Była chwila zwątpienia, że może się nie udać wykonać planu minimum?

- Moment zwątpienia był po meczu w Jastrzębiu. To była taka chwila, że pojawiły się wątpliwości, czy awansujemy do czołowej szóstki. Niedługo potem był mecz z Resovią, który wygraliśmy 3:1, i po tym meczu zaplanowałem sobie, że zdobędziemy brązowy medal w tym sezonie. Mówiłem o tym wielu osobom. I do końca wierzyłem, że to się uda. Trefl Gdańsk okazał się jednak od nas dużo lepszym zespołem. Nie udało się osiągnąć takiego mojego osobistego celu. Może to było na wyrost zaplanowane, ale wracając do pytania, to było to zwątpienie po meczu z Jastrzębiem, ale od meczu z Resovią zespół grał dobrze i ta szóstka była coraz bliżej. Musieliśmy wygrywać wszystkie mecze, najlepiej za trzy punkty. Udało się to nam praktycznie w stu procentach, bo w Katowicach zgubiliśmy jeden punkt. Podsumowując to czwarte miejsce to sukces dla klubu.

- Między tymi spotkaniami, gdzie nastąpił przełom w grze, były jakieś poważne rozmowy w klubie, czy to tak się potoczyło naturalnie, że ta forma przyszła w odpowiednim momencie?

- Pojawiła się ta forma. Nie było żadnych rozmów, żadnych dyskusji. Po porażce z Jastrzębiem nie było żadnych nerwowych ruchów.

- Czwarte miejsce daje prawo gry w europejskich pucharach. Rok temu natychmiast poinformowaliście, że nie chcecie grać w Europie. Teraz jest deklaracja, że klub pracuje nad zbudowaniem budżetu na dodatkowe rozgrywki.

- Wtedy nie byliśmy przygotowani organizacyjnie i finansowo do startu. Teraz też trzeba sporo dokładać do startów w europejskich rozgrywkach. Najbardziej kosztowne są podróże. W minionym sezonie Resovię wyjazd do Finlandii kosztował 100 tysięcy złotych. To są bardzo duże środki. W tym roku jest inna sytuacja. Zastanawiamy się bardzo mocno nad startem w europejskich pucharach, ale decyzja nie została jeszcze podjęta. W poniedziałek było spotkanie rady nadzorczej. Dyskutowaliśmy bardzo mocno na ten temat, jest wstępna decyzja, że może uda się wystartować w tych rozgrywkach, dlatego, że władze Indykpolu zadeklarowały dodatkowe wsparcie. Muszą być przeprowadzone rozmowy z władzami miasta i województwa, czy nasz Olsztyn i region interesuje start w europejskich pucharach. Jeżeli dojdziemy do wspólnego wniosku, to być może wystartujemy w tych pucharach. Ja w budżecie na przyszły sezon nie mam takich pieniędzy, dlatego na to są potrzebne dodatkowe środki.

- Idzie rok wyborczy, więc jest szansa, że władza przychylnie spojrzy okiem na takie rozwiązanie.

- Być może tak, ale my tak tego nie rozpatrujemy. Klub jest daleko od polityki, nie chcemy tutaj iść w kierunku politycznym, że kogoś chcemy popierać, jak nam da pieniądze. Jest to szansa dla regionu i miasta pokazania się w tych europejskich pucharach. Trener Roberto Santilli uważa, że jest to krok do przodu dla drużyny. Osiągnęliśmy bardzo dobry wynik i fajnie by było pokazać się w Europie. Nawet jakbyśmy trafili w I rundzie na kogoś mocnego i odpadli, to jednak jest to krok do przodu dla klubu, żeby być coraz lepszym zespołem i osiągać coraz lepsze wyniki.

- Szacunkowo o ile musi się zwiększyć budżet klubu, żeby można było zagrać w Pucharze CEV?

- Nik tego nie wie, to jest jedna wielka niewiadoma. Nie wiemy ile spotkań byśmy rozegrali, jak dalekie byłyby wyjazdy. Trudno oszacować. Może być wyjazd do Finlandii, który kosztowałby 100 tysięcy, a można pojechać do Liberca (Czechy), gdzie koszty byłyby o wiele niższe. Może to być 300 lub 400 tysięcy, tyle pewnie trzeba by było zaplanować w budżecie.

- Hala Urania dopuszczona by była do rozgrywek?

- Z roku na roku są coraz bardziej rygorystyczne kwestie w tej sprawie. Rozmawiałem w przedstawicielem Polskiego Związku Siatkówki i dowiedziałem się, że Urania ma przyznaną trzecią klasę w klasyfikacji europejskiej federacji. Nie jest tak źle, bo najgorsza to szóstka, więc jesteśmy w połowie stawki. Spokojnie otrzymalibyśmy zgodę na grę w Uranii, pewnie jakieś kosmetyczne zmiany trzeba by było zrobić w szatniach, czy pokojach sędziowskich.

- W następnym tygodniu będziecie ogłaszać nazwiskach nowych zawodników?

- Myślę, że tak. Rynek transferowy wygląda tak, że już w styczniu rozpoczynają się nowe rozmowy i jeżeli kluby nie ogłaszają tego oficjalnie, to środowisko siatkarskie wie, że nastąpią pewne zmiany. Jeżeli nie są podpisane kontrakty, to zawodnicy interesują się, gdzie będą grali w nowym sezonie. My także mieliśmy wizję zespołu na kolejny sezon. Mamy prawie cały skład na nowy sezon. Ogłosiliśmy już natomiast kogo nie będzie w przyszłym sezonie. Tomas Rousseaux otrzymał od nas propozycję nowej umowy, ale zdecydował się grać w GKS-ie Katowice. Blake Scheerhoorn miał jeszcze ważna umowę z nami, ale mieliśmy prawo ją rozwiązać. Spotkaliśmy się z zawodnikiem i uznaliśmy, że nie ma sensu, żeby kolejny sezon przesiedział na ławce rezerwowych. Zawodnik był zadowolony z tej sytuacji, bo podpisał umowę we Francji i myślę, że jest to dobra liga dla niego, żeby się pokazać. Będzie to dobra weryfikacja, czy będzie coś znaczył w siatkówce i nie wykluczone, że kiedyś wróci do Polski, do AZS-u. Kolejnego zawodnika, którego nie zobaczymy w Olsztynie to rozgrywający Łukasz Makowski, który nie miał szans na grę przy Pawle Woickim. Świetny człowiek, niezły zawodnik, ale trener podjął decyzje, że chce coś zmienić na pozycji rozgrywającego, dlatego będziemy mieli drugiego, nowego rozgrywającego w nowym sezonie. Nie zagra także Adrian Buchowski, który też miał ważny kontrakt. To bardzo ambitny zawodnik, którzy przed przyjściem do nas grał w pierwszej szóstce w Kielcach. Był bardzo wyróżniającym się zawodnikiem, słynie z bardzo dobrego przyjęcia. Dwa lata przesiedział praktycznie na ławce rezerwowych. Jak wchodził, to dużo wnosił do zespołu, był bardzo ważną częścią tego zespołu, ale poprosił nas o rozwiązanie tego kontraktu, ponieważ ma propozycję z klubu, gdzie będzie grał w pierwszej szóstce. Na początku nie chciałem się na to zgodzić, długo rozmawialiśmy na ten temat. Trener ostatecznie stwierdził, że nie powinniśmy blokować czyiś marzeń i blokować siatkarsko. Ostatecznie zgodziliśmy się na prośbę Adriana. O Kubę Kochanowskiego walczyły najlepsze kluby w Polsce. My o jego odejściu poinformowaliśmy w styczniu. Wiem, że były zdania podzielone na ten temat, dlaczego w środku sezonu ogłasza się odejście najlepszego zawodnika klubu. Dlaczego miałbym oszukiwać kibiców i mówić, że może będzie grał, a może nie będzie? Kibice mają prawo znać prawdę. Kuba odchodzi do PGE Skry Bełchatów, gdzie będzie mógł grać o najwyższe cele. Jestem szczęśliwy, że Kuba mógł grać u nas przez dwa lata. Był taką naszą perełką, ma szansę zostać jednym najlepszych środkowych na świecie w najbliższym czasie. Chciałbym wszystkim, którzy odchodzą podziękować za grę w naszym klubie. Każdy z nich przyczynił się do sukcesu jakim było czwarte miejsce.

- Ile nowych z zawodników będzie spoza Polski?

- Będziemy mieli łącznie czterech zawodników z zagranicy, reszta to będą Polacy. W nowym sezonie trafi do nas dwóch nowych przyjmujących z zagranicy. Będziemy mieli także w kadrze młodego zawodnika, który gra w reprezentacji Polki juniorów. W tym pierwszym roku będzie się uczył gry w zawodowej lidze, a w przyszłości będzie zawodnikiem pierwszoszóstkowym. Chciałbym zauważyć, że jak rok temu ogłaszaliśmy nazwiska Adringii i Rousseaux, to część kibiców była zdziwiona i zawiedziona, że nie ma gwiazd. Najważniejsza jest koncepcja trenera, który decyduje o kształcie drużyny. Zakontraktowanie tych zawodników uważam za strzał w dziesiątkę. Oczywiście, że mieli momenty słabsze, ale znacznie się przyczynili do czwartego miejsca. W nowym sezonie drużyna także powinna pokazać się z mocnej strony. Nie wszystko zależy od nas, bo inne kluby się mocno zbroją. Najważniejsze jest zdrowie zawodników i jeżeli przez cały sezon będziemy grali bez kontuzji, to awansujemy do fazy play-off. Trzeba jednak zaznaczyć, że jeszcze nie wiadomo jak będzie wyglądał system rozgrywek w nowym sezonie. W czerwcu będzie spotkanie prezesów PlusLigi i wtedy zapadnie decyzja, czy pozostaniemy przy szóstce, czy powrócimy do ósemki sprzed kilku lat.

- Na gwiazdy to AZS-u w tym momencie nie stać.

- Kluby w Polsce mają budżety bardzo duże w porównaniu z naszym. My nawet nie mamy szans, żeby się licytować o zawodników. Jesteśmy dobrze poukładanym organizacyjnie klubem, nie mamy żadnych długów, płacimy zawodnikom regularnie co miesiąc. Wiem, że cześć zawodników chce grać w Olsztynie, bo właśnie tutaj wszystko jest poukładane i mamy świetnego szkoleniowca. Paweł Woicki mógł odejść od nas, miał lepszą propozycję finansową, ale został u nas, bo mu dobrze żyje się w Olsztynie. Podobna sytuacja była z Jankiem Hadravą. Wracając do pytania, to nie ma sensu się licytować ze Skrą, czy Resovią. Takie są niestety realia. Nie chcemy wpadać w długi, nie chcemy kontraktować zawodników, na których nas nie stać i potem mieć z tego kłopoty.

- Wracając do systemu rozgrywek. Jak prezes ocenia rywalizację w sezonie 2017/2018?

- Rozmawiałem o tym z trenerem i być może takie będzie stanowisko klubu w tej sprawie, żeby powrócić do fazy play-off 1-8. Kibice mają więcej tego dreszczyku emocji, bo wtedy osiem klubów ma o co grać. Ten sezon był bardzo atrakcyjny, chyba najbardziej w ostatnich latach. W ostatniej kolejce kluby walczyły o awans do szóstki, o utrzymanie i baraże. Bardzo fajnie to wyglądało. Trzeba dążyć, żeby do ostatniej kolejki, jak najwięcej klubów miało o co grać. Nie wiemy jak w następnym sezonie będzie wyglądała sprawa spadków. Czy automatycznie jeden będzie spadał, czy będzie baraż? W przyszłym sezonie będzie grało 14 drużyn i nie będzie raczej próby zmieszania ligi do 12. To najbardziej optymalne rozwiązanie. Na ten moment stanowisko klubu będzie takie, żeby wrócić do fazy play-off z udziałem 8. drużyn.

- W pewnym momencie na ławce rezerwowych nie było widać Pawła Ciesiuna. Co się stało?

- To była wspólna decyzja o rozstaniu. W przyszłym sezonie naszym fizjoterapeutą będzie Piotr Deptuła.

- Fajnym podsumowaniem tego sezonu jest powołanie Michała Żurka do reprezentacji Polski. Teraz już wiemy, że będzie miał szansę pokazać się w Lidze Narodów.

- To bardzo ambitny człowiek i ambitny siatkarz. Nie zawsze statystyki odzwierciedlają jego pracę na boisku. W lutym kiedy ogłaszaliśmy informację o nowym dwuletnim kontrakcie, to nie ukrywałem, oprócz radości, że Michał powinien dostać szansę w reprezentacji. Teraz wiemy, że wobec kontuzji Wojtaszka (Damian - red.), będzie miał szansę pokazać się w rozgrywkach Ligi Narodów. Zasłużył na to. Zdaje sobie sprawę, że na długo może pozostać w tej reprezentacji. Na kolacji po meczu w Gdańsku, Michał Żurek dziękował kolegom z drużyny, że to dzięki dobrej grze zespołu,został dostrzeżony przez trenera kadry.

- Paweł Woicki został asystentem trenera Vitala Heynena. To także fajne wyróżnienie dla klubu.

- Na pewno tak. Cieszę się, że Paweł otrzymał taką szansę, bo niewykluczone, że kiedyś zostanie trenerem AZS-u, na początek właśnie drugim. Taka praca będzie procentowała. Dla niego to świetny początek w roli trenera. Zawodnik ma podpisany dwuletni kontrakt z nami, a myślę, że to nie będzie ostatni jego kontrakt, to wiadomo, że kiedyś będzie trzeba zakończyć karierę zawodniczka i coś trzeba będzie w życiu robić. Generalnie uważam, że błędem jest zatrudnianie na asystentów trenerów z zagranicy. Moja filozofia jest taka i to widać w Olsztynie, że drugim trenerem powinien być Polak i to związany z regionem, a jeszcze najlepiej urodziny w Olsztynie. Dlatego wcześniej był Piotr Poskrobko, który przez wiele lat grał w AZS-ie i studiował w Kortowie. Teraz jest Marcin Mierzejewski, wychowanek tego klubu. Trenerzy z Olsztyna i regionu muszą się uczyć przy takim fachowcu jak Santilii i być może w przyszłości poprowadzić zespół jako pierwszy trener. Trener Santilili jest takim trenerem, który chce żeby jego współpracownicy się rozwijali. Dlatego nasz statystyk Mateusz Nykiel współpracuje teraz z reprezentacją Australii kobiet. Marcin Mierzejewski przez tydzień ma współpracować z reprezentacją Polski i podpatrywać metody pracy trenera Heynena. To mi się bardzo podoba, bo jak kiedyś trener Santilili odejdzie - mam nadzieję, że będzie pracował u nas bardzo długo - to coś pozostawi po sobie, w postaci doświadczonego sztabu szkoleniowego.

- Już na koniec. Znajdzie prezes czas na zasłużony urlop? Jest na to czas będąc prezes PlusLigowego klubu?

- Mam nadzieję, że w lipcu mi się uda z rodziną wyjechać na dwa tygodnie. Do końca czerwca i tak nie mogę się ruszyć z Olsztyna, bo syn chodzi do szkoły.

Tagi: Indykpol AZS Olsztyn Tomasz Jankowski

Komentarze

                        
                        
__   ___   ___   ____ _ 
\ \ / / | | \ \ / / _` |
 \ V /| |_| |\ V / (_| |
  \_/  \__,_| \_/ \__,_|
                        
                        
 

Najnowsze artykuły

Twitter