Michał Żurek. Fot. sport.egit.pl

Michał Żurek. Fot. sport.egit.pl

Żurek: Dobrze czuję się w Olsztynie

08.05.18 11:50   em   0  

Indykpol AZS Olsztyn sezon 2017/2018 zakończył na czwartym miejscu. W poniedziałek po spotkaniu w Urzędzie Marszałkowskim rozmawialiśmy z libero olsztyńskiego zespołu Indykpolu AZS Olsztyn. Jak ocenia sezon? Czy jest niedosyt z braku medalu? Dlaczego zostaje w Olsztynie? Na co liczy w reprezentacji? Tego wszystkiego dowiecie się z naszej rozmowy z zawodnikiem.

- Jest niedosyt, że to jednak tylko czwarte miejsce? Apetyt rośnie zawsze w miarę jedzenia.

- Szczerze, to jestem tak zmęczony fizycznie i psychicznie, że nawet nie podsumowywałem tego sezonu. Rozmawiałem przed chwilą z trenerem, to wiem, że Roberto Santilli, bardzo mocno myśli, o przyszłym sezonie. Poprosił mnie, żebym wyciągnął kilka ciekawych wniosków na temat swojej gry, tego co chcę poprawić, co chce poprawić drużyna. To się dzieje tak intensywnie, tak szybko, łącznie z tym, że razem z Kubą (Kochanowski - red.) wyjeżdżamy na zgrupowanie reprezentacji Polski, to generalnie wolałbym, na to pytanie odpowiedzieć za dwa tygodnie lub miesiąc. Wtedy będę miał już pełne przemyślenia na temat minionego sezonu.

- Najbardziej szkoda chyba rywalizacji z ZAKSĄ, bo w Olsztynie mogliście to wygrać, a na wyjeździe prowadziliście nawet 2:0.

- Każdy siatkarz denerwuje się na takie sytuacje, ale czytając komentarze i słuchając później kibiców, że podsumowali ten mecz w Uranii jako mecz dziesięciolecia, to wiemy, że kibicom się podobało. Ale my woleliśmy ten mecz wygrać, a czuliśmy się po nim jako przegrani.

- Progres natomiast został zrobiony, bo rok temu było piąte miejsce, a teraz czwarte.

- Nawiązując do pierwszego pytania, to już teraz wiem, że jest niedosyt, bo szkoda tego medalu. To był bardzo wymagający sezon. To co prezes Tomasz Jankowski powiedział, że tak naprawdę różnica była jednej piłki setowej, bo już w Rzeszowie mogło się zakończyć inaczej. To jest piękno sportu, że masz jedną szansę i musisz ją wykorzystać. Masz jedną szansę wchodzisz do szóstki, masz jedną szansę wchodzisz do czwórki. Masz jedną szansę, nie kończysz i nie wchodzisz do finału. Cieszę się, że tak to wyglądało, szkoda, że nie zdobyliśmy medalu. To był bardzo wyczerpujący sezon, nie mamy szerokiego składu, ciągniemy na maksa tym co mamy, od prezesa, przez trenerów i zawodników. I to właśnie doceniają kibice, że tworzymy grupę, która daje maxa. Nam się chce i walczymy do końca. Dlatego tak fajnie to wyglądało pod względem atmosfery w Uranii i tym, że cały Olsztyn żył siatkówką.

- Jak oceniasz system rozgrywek tego sezonu?

- Jakość ligi była słabsza w porównaniu z poprzednimi sezonami. To wina 16 zespołów. Wszyscy zgadzają się, że liga jest za długa. To wpływa na jakość poszczególnych drużyn, to wpływa na to, że rundę zasadniczą skończyliśmy na początku kwietnia. Z drugiej strony to takich emocji do końca, takich emocji w play-ofach, rywalizacji siedmiu zespołów, wyrzucenia z pierwszej czwórki Resovii i Jastrzębia nie mieliśmy dawno. Pod tym względem ta formuła się sprawdza. Ja bym chciał, żeby play-offy trwały dłużej, żeby ta kwintesencja całej ligi była dłuższa, ale z drugiej strony pokazaliśmy, że grając do dwóch zwycięstw, odwracając jeden mecz, możemy skończyć te play-offy. Nie wiem jakby to wyglądało jakbyśmy rozgrywali po jednym meczu, co trzy dni lub co tydzień. Chciałbym, żeby te play-offy były dłuższe, ale równie emocjonujące. Może czasem lepiej nie kombinować.

- W pewnym momencie wydawało się, że nie uda się awansować do pierwszej szóstki.

- Dwa miesiące temu wiele osób by powiedziało, że będziemy walczyć o siódme miejsce. W końcówce sezonu na osiem spotkań przegraliśmy tylko w Gdańsku (2:3 - red.). Byliśmy w formie i tylko własną dobrą grą wyciągnęliśmy szóstkę.

- Poniedziałek był ostatnim dniem, w którym się spotkaliście w takim składzie. Ty zostajesz w Indykpolu AZS Olsztyn na kolejne dwa lata. Co skłoniło do zostania w stolicy regionu?

- Jestem już w takim momencie życia, że zależy mi na pewnych relacjach. Wiem, że mogę zarabiać więcej pieniędzy w innym miejscu, ale to nie robi takiej różnicy, jak wiem, że ktoś tutaj chce mieć dobrego libero, że ten libero walczy dla zespołu, który dobrze czuje się w tym zespole, dobrze czuje się w tym mieście. Łącząc wszystkie te fakty i dodając, że mamy dobrego trenera, dobrego prezesa, którzy starają się wyciągnąć z tej ekipy maksa, to dlatego tutaj zostaje. Zawodnicy przychodzą na trening i chcą rywalizować na maksa. Moja wizja siatkówki nie jest taka że miałbym iść do Rzeszowa, czy innego klubu, który więcej płaci, kupić sobie lepsze auto i przez rok mówić swojej dziewczynie, że jest mi bardzo przykro, że muszę iść dzisiaj na trening. Dziewięć miesięcy presji, rywalizacji na treningu, sprawia, że masz ochotę przyjść na zajęcia, sprawdzić się i pracować. Podoba mi się region, mam dziewczynę stąd, klub chce grać o najwyższe cele i robi to mądrze, to chcę być częścią tej drużyny.

- Liczycie po cichu, że w tym roku uda się zagrać w europejskich pucharach?

- Szczerze to nie wiem. Już dwa razy zajmowaliśmy piąte miejsce i klub dwa razy rezygnował z tych europejskich pucharów. Wiem, że prezes będzie dwa razy przeglądał każdą złotówkę. Jeżeli ktoś, mam tutaj na myśli Urząd Marszałkowski i miasto, czy sponsorów, zagwarantuje nam, że ten budżet nie zostanie nadszarpnięty, to będziemy chcieli wystąpić. Sprawdzić się na tle europejskich klubów i promować nasz klub, miasto i region. Wszyscy, którzy tutaj przyjeżdżają to doceniają nasz region. Tutaj żyje się niesamowicie. Warto, żeby ktoś z Hiszpanii, Francji, czy Niemiec przyjechał i zobaczył jak się żyje po tej innej stronie Europy. Najlepsze podsumowanie tego pytania to wypowiedzi chłopaków, którzy wcześniej za wiele o Polsce nie słyszeli, czy to z Kanady, czy z Belgii. Myśleli, że tutaj biednie i źle się żyje. Nagle przyjeżdżają i zarabiają dobre pieniądze, jest tutaj taniej, dobrze i spokojnie się żyje. Wracają do siebie i tak nie mają.

- Już na sam koniec zapytam o powołanie do reprezentacji Polski. Liczysz po cichu, że znajdziesz się w kadrze na Ligę Narodów?

- My wiemy, kto gdzie będzie. Trener już sobie to tak zaplanował, że ma składy na poszczególne wyjazdy. Większość informacji mam, ale to trener poda do publicznej informacji. Ja wiem, gdzie będę, gdzie zagram. Na pewno jestem podekscytowany, że będę miał możliwość, sprawdzenia się w takim gronie w silnej reprezentacji. Rozmawiałem kilka razy z Pawłem Woickim (asystent trenera reprezentacji Polski - red.) i bardzo sobie ceni współpracę z trenerem Vitali Heynenem. Cieszę się na nowe wyzwanie i liczę, że w nowym sezonie AZS będzie korzystał, z tego, że Michał Żurek zrobił postęp na kadrze.

Tagi: Indykpol AZS Olsztyn Michał Żurek

Komentarze

  __                   
 / _|                  
| |_ _   _  __ _ _   _ 
|  _| | | |/ _` | | | |
| | | |_| | (_| | |_| |
|_|  \__, |\__, |\__, |
      __/ |   | | __/ |
     |___/    |_||___/ 
 

Najnowsze artykuły

Twitter