PGE Vive Kielce pewnie wygrało z Warmią Energa Olsztyn. Fot. Emil Marecki / sport.egit.pl

PGE Vive Kielce pewnie wygrało z Warmią Energa Olsztyn. Fot. Emil Marecki / sport.egit.pl

Bez niespodzianki i bez wstydu w hali Urania

13.03.18 19:37   kyn   1  

Nie było niespodzianki w meczu Pucharu Polski pomiędzy Warmią Energa Olsztyn a PGE Vive Kilece. Podopieczni Daniela Żółtaka ulegli wyraźnie mistrzom Polski 22:41.

  • Warmia Energa Olsztyn - PGE Vive Kielce 22:41 (6:21)

Warmia Energa: Kłodziński, Pikura - Hegier 1, Pasymowski, Sikorski 1, Golks 7, Żółtak 1, Deptuła 3, Dzieniszewski 3, Malewski 5, Koledziński 1.

Hitowe spotkanie w 1/8 finały Pucharu Polski przyciągnęło do Uranii prawie komplet publiczności. Olsztynianie, stremowani klasą przeciwnika, zmarnowali dwie pierwsze akcje. Wynik otworzyli goście po celnym rzucie Mariusza Jurkiewicza. Potem jednak Jakub Pikura zmusił do błędu podczas karnego samego Karola Bieleckiego, a Marcin Malewski nie pomylił się z linii 7 metrów. Po 5 minutach Warmiacy mieli jednak tylko jedno trafienie, choć w bramce nie stał Sławomir Szmal. Malewski popisał się wspaniałym rzutem za pleców, po idealnym dograniu Dzieniszewskiego i na tablicy widniał wynik 2:4. Miłosz Wałach zamurował bramkę Vive i przewaga mistrzów Polski zaczęła rosnąć.

Olsztynianie starali się jak mogli, było to jednak za mało na grające na zupełnym luzie Vive. Swoje dwa trafienia zaliczył Wojciech Golks, a reszta rzutów Warmiaków była albo niecelna, albo świetnie bronił Wałach. Po 20. minutach było już 4:14. Nerwy i chęć dobrego zaprezentowania się licznie zgromadzonej publiczności krępowały ręce Warmiakom. Popełniali proste błędy, co bez litości wykorzystywali kielczanie. Rzutami z dystansu popisywał się Bielecki, a na skrzydłach szaleli dwaj chorwaccy zawodnicy kielczan. Połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem gości 6:21.

Drugą cześć meczu olsztynianie zaczęli w osłabieniu, po karze dwóch minut dla Szymona Hegiera. W grze olsztynian było troszkę mniej nerwowości, ale nadal na drodze piłki do bramki Warmiakom stawały słupki i poprzeczka ramki bronionej przez Wałacha. Po 40 minutach meczu było 9:29. Kapitan olsztyńskiego zespołu Radosław Dzieniszewski zaliczył dwie dobre akcje, a w obronie świetnie poradzili sobie Żółtak z Golksem i Warmia po raz pierwszy w tym spotkaniu trafiła 5 razy z rzędu, bez trafienia gości. To był dobry okres w grze olsztynian, ale goście zaczęli przyśpieszać i dwa razy trafili do bramki Pikury.

Po 45 minutach było 15:31. Rozpędu nabierał Golks, który zdobył trzy kolejne bramki dla Warmiaków. Swoje trzecie trafienie zanotował Malewski i na 10 minut przed końcem meczu na tablicy widniał wynik 18:33. Na 5 minut przed ostatnią syreną znów do głosu doszli kielczanie, za sprawą Karola Bieleckiego, który bezlitośnie rozstrzeliwał olsztynian z dystansu. Olsztynianie jeszcze kilka razy dobrze się pokazali, ale cały mecz wysoko przegrali 22:41.

Warmia Energa Olsztyn - PGE Vive Kielce 22:41

Tagi: Warmia Energa Olsztyn PGE Vive Kielce

Komentarze

  1. 13.03.18 19:46 mokat

    super mecz

                     _ 
                    (_)
 _ __ ___   ___  ___ _ 
| '_ ` _ \ / _ \/ __| |
| | | | | |  __/\__ \ |
|_| |_| |_|\___||___/_|
                       
                       
 

Najnowsze artykuły

Twitter