Tomasz Zahorski. Fot. Emil Marecki / sport.egit.pl

Tomasz Zahorski. Fot. Emil Marecki / sport.egit.pl

Zahorski: Póki mam kontrakt, to broni nie składam

27.01.18 19:45   kyn   4  

Stomil Olsztyn wygrał 3:1 z Huragenem Morąg, a Tomasz Zahorski zdobył kolejne bramki w sparingach przed rundą wiosenną I ligi. Po pierwszej połowie tego spotkania rozmawialiśmy z zawodnikiem m.in. o okresie przygotowawczym, czy o rywalizacji wśród napastników.

- Kolejny sparing, w którym strzelasz bramki. Jak czujesz się na boisku w tym okresie przygotowań?

- Dobrze, mimo tych ciężkich treningów, które mamy za sobą. Jak widać po nas, jednak człowiek jest zdeterminowany w sparingach, bo każdy chce się pokazać trenerowi i zapaść w pamięć. Czujemy się pewniej na boisku, bo jest siła, jest moc i chęci do biegania. To wszystko zaczyna powoli procentować. Ja się czuje bardzo dobrze i cieszę się, że przede wszystkim dopisuje mi zdrowie. W sparingach stwarzamy sobie sytuacje i udaje nam się je wykorzystać.

- Potocznie mówi się, że wyniki w sparingach nie są najważniejsze, ale chyba strzelone bramki cieszą?

- Jakby nie patrzeć, dla napastnika bramki są najważniejsze. Nas rozlicza się z bramek. Są ważną sprawą, jeśli chodzi o stronę mentalną. Człowiek zaczyna bardziej w siebie wierzyć, w tę pracę, która wykonuje na co dzień. fajnie, gdy piłka wpada do siatki, bo jesteś wtedy przekonany, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

- Na pewno zdajesz sobie sprawę, że gros kibiców stawiało na tobie krzyżyk, jednak ty swoją pracą i tym, jak pokazujesz się w sparingach, przeczysz tym zarzutom.

- Zarówno ja, jak i każdy inny zawodnik, tylko na boisku może udowadniać swoja wartość, a nie za pomocą artykułów prasowych, czy komentarzy. Ja staram się to robić. Cieszę się z każdego dnia dobrze przepracowanego, z każdego sparingu, w którym udało mi się strzelić bramkę, również dzisiaj. To może być moja jedyna odpowiedź na jakiekolwiek krzyżyki stawiane na mojej osobie. Nie chcę natomiast popadać w jakiś huraoptymizm, bo czasami tak jest, że napastnik jak strzela, to seryjnie, a czasami jest tak, że ma jakąś zacinkę. Oby moja dobra passa trwała jak najdłużej. Najważniejsze, żebyśmy w meczach stwarzali sobie sytuacje, a jak będę grał, to będę się starał je wykorzystywać.

- Rywalizacja wśród napastników chyba będzie spora?

- Będzie, ale to tylko z korzyścią dla drużyny i jej rozwoju. Szczególnie dla młodych chłopaków. Ja już mam bliżej końca kariery, niż dalej. Mam nadzieję, że Artura (Siemaszkę - red.) mobilizuję troszeczkę do pracy i mam nadzieję, że on przede wszystkim z tego skorzysta. Ja, póki mam kontrakt, broni nie składam, staram się wypełnić go jak najlepiej.

- Jak na tym etapie przygotowań oceniasz drużynę, jeśli można się już pokusić o jakieś oceny?

- Nie chce oceniać, bo od oceny jest trener, a ja jestem skupiony tylko na pracy. Jest to dla nas ważne, by każdy sparing, każdą jednostkę treningową wybiegać. Piłkarsko tez oczywiście musimy się zaprezentować i udowadniać swoją wartość i wyższość nad takimi przeciwnikami, jak choćby dzisiaj zespół z Morąga, który przyjechał tutaj zdeterminowany i nie odpuszcza. Jako zespół pierwszoligowy musimy pokazywać swoją dominację. Każdy wynik, niż nasza wygrana byłby czymś, co powinno nas martwić, więc cieszy to, że wygrywamy. A resztę oceni trener.

- Spotkałem się już z takimi opiniami, że w Stomilu to się jeszcze tak ciężko nie pracowało. Jaka jest twoja?

- Tak powinno się pracować i może to był błąd, że wcześniej tak ciężko nie pracowaliśmy i potem przekładało się to na naszą niedyspozycję w meczach w tamtym sezonie, czy w ostatniej rundzie. Ja do takiej pracy jestem przyzwyczajony, bo pracowałem tak ciężko za trenera Nawałki i to procentowało na rok, na dwa do przodu. Mam taką nadzieję, że to tak samo zaprocentuje na tę najbliższą rundę i najbliższą przyszłość każdego chłopaka z zespołu z osobna i w przełożeniu dla nas, jako drużyny.

- Dawno w Stomilu zima nie było tak spokojnie. Chyba śmiało możecie skupić się tylko na treningach?

- Tak. Dla nas najważniejsze jest to, byśmy mieli tutaj jak najlepsze warunki do tego, by przygotować się pod względem piłkarskim. Mamy wszystko, czego potrzebujemy, klub o to zadbał. Nikt ni powinien myśleć o niczym innym, jak tylko o dobrym przygotowaniu się do rundy. Wiadomo, że zawsze są rzeczy do poprawy w każdym klubie. U nas też nie obywa się bez jakiś tam problemów, natomiast my musimy skupić się tylko na przygotowaniach i wszystko będzie temu podporządkowane.

- Wiem, że staracie się o tym nie rozmawiać, ale jaka jest twoja opinia na temat minus jednego punktu, którym PZPN ukarał Stomil? Nie będzie to miało wpływu na przygotowania pod względem mentalnym?

- Dla nas na pewno nie. Ani razu nie podjęliśmy tego tematu w szatni. Tak, jakby tego ujemnego punktu nie było. Jako zawodnicy nie mamy na to wpływu, że klub został ukarany. Życzyłbym sobie, jako zawodnik, żebyśmy w drugiej rundzie nazbierali tyle punktów, żeby spokojnie się utrzymać. Każdy z władz klubu plułby sobie w brodę, gdyby okazało się, że tego jednego punktu zabrakło do utrzymania. Chcemy zrobić wszystko, żeby tak nie było.

Tagi: Stomil Olsztyn Tomasz Zahorski Huragan Morąg

Komentarze

  1. 28.01.18 15:09 krzyżak

    A jak dla mnie to teraz widać jacy to wielcy trenerzy nas ostatnio trenowali. Nawet z 3 ligowcami sobie nie radzili, a napastnicy to była porażka. A teraz strzelają aż miło. Zahorski lebiega przez 3 rundy? (jak się mylę to mnie poprawcie) nie trafiał do żadnej bramki. A teraz strzela jak na zawołanie.

  2. 27.01.18 21:05 DawidB

    jeszcze sie zdziwicie jak zahorski strzeli bare bramek w rundzie wiosennej jeszcze sie zdziwicie

  3. 27.01.18 20:52 @kibic

    Zahor udowadnia tylko tyle, że jego poziom to 3 liga! Tak samo jak gościa od podawania składu.

  4. 27.01.18 20:18 Kibic

    Tomek trzymam kciuki :) Jeszcze ty bedziesz gral w podstawowej 11 Siemaszko niech nie czuje sie tak pewnie!!

  __                
 / _|               
| |_ ___   ___ ___  
|  _/ _ \ / __/ _ \ 
| || (_) | (_| (_) |
|_| \___/ \___\___/ 
                    
                    
 

Najnowsze artykuły

Twitter