Marcel Ziemann. Fot. Paweł Piekutowski

Marcel Ziemann. Fot. Paweł Piekutowski

Ziemann: Jesteśmy wszyscy bardzo sfrustrowani i zawiedzeni

23.09.17 22:43   em   2  

Po przegranym meczu Stomilu z Puszczą Niepołomice rozmawialiśmy ze skrzydłowym olsztynian Marcelem Ziemannem

- Co się stało, że zostaliście na druga połowę w szatni? Wyszliście na boisko kompletnie inni niż w pierwszej.

- Na pewno mieliśmy inny plan na druga połowę. Jesteśmy wszyscy bardzo sfrustrowani i zawiedzeni, bo nie mogliśmy takiego meczu przegrać. Gdy prowadzi się na wyjeździe 1:0 i ma się mecz pod kontrolą, to nie można go przegrać. Na pewno nie było tak, że u kogoś zabrakło zaangażowania. trzeba wyraźnie powiedzieć, że w drugiej połowie daliśmy ciała.

- Nikt nie mówi o braku zaangażowania. Sprawę przesądziły indywidualne błędy we własnym polu karnym.

- Dokładnie. Zdarza się to, szkoda jednak, że w tym momencie i że zostały wszystkie ukarane stratą bramki.

- Nawet gdyby Piotr Głowacki strzelił na 2:0, to wcale nie jest powiedziane, że dowieźlibyście zwycięstwo do końca.

- To prawda. Chwała dla Piotra Skiby, że wyciągnął kilka sytuacji, ale źle dla zespołu, że to on był naszym najlepszym zawodnikiem dzisiaj. Może gdyśmy wgrywali te 2:0, to wynik ułożyłby się inaczej. Natomiast na pewno nie jest powiedziane, że też byśmy oddali ten wynik. teraz jest to jednak bez znaczenia. Prowadziliśmy, a przegraliśmy po fatalnej drugiej połowie. Straciliśmy mega cenne trzy punkty na wyjeździe.

- Skąd bierze się ta wyjazdowa niemoc? Chyba nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie?

- Sami próbuje my znaleźć odpowiedź na to pytanie. O ile się nie mylę, to w zeszłym sezonie było podobny problem, więc może jest to w naturze Stomilu. Nie mam na to wytłumaczenia. Teraz musimy otrząsnąć się, nie myśleć o tym meczu. Łatwo powiedziane, ale musimy się skupić, by wygrać u siebie z Rakowem i to jest najistotniejsze, bo tego co było, już nie zmienimy.

- Ty w tym spotkaniu nie zgrasz. Czwarta żółta kartka i przymusowa pauza.

- Być może to nie był potrzebny faul, dotknąłem lekko zawodnika, potem złościłem się też na sędziego. Wcześniej czy później i tak by się to stało, bo cudem by było, gdybym juz do końca sezonu nie dostał żadnej kartki. Szkoda, bo chciałem bardzo pomóc drużynie, ale cóż, taki jest regulamin.

Tagi: Stomil Olsztyn Marcel Ziemann Puszcza Niepołomice

Komentarze

  1. 24.09.17 08:19 ozos do trenerze???

    Weź daj spokój z Abbottem. Ciągle to samo, a chłop gra bardzo słabo.

  2. 24.09.17 07:58 trenerze???

    poco ramirez i lech graja jako napastnicy? mamy abbotta

                     
                     
__  ____ _ _____   _ 
\ \/ / _` |_  / | | |
 >  < (_| |/ /| |_| |
/_/\_\__,_/___|\__,_|
                     
                     
 

Twitter