Grzegorz Lech. Fot. sport.egit.pl

Grzegorz Lech. Fot. sport.egit.pl

Lech: Cały zespół zagrał dobrze w defensywie

27.08.17 23:38   kyn   2  

Stomil Olsztyn zremisował 1:1 z Olimpią w Grudziądzu. Po meczu rozmawialiśmy z autorem jedynego gola dla olsztyńskiego zespołu - Grzegorzem Lechem.

- Pierwsze wyjazdowe punkty dla Stomilu stały się faktem i, biorąc pod uwagę przebieg spotkania, to spory sukces dla olsztyńskiego klubu.

- No niby sukces. Chcieliśmy powalczyć o trzy punkty, nie ustrzegliśmy się jednak błędu przy stałym fragmencie gry, gdzie mieliśmy to wszystko dobrze rozpisane i to my mieliśmy zagrażać w tym elemencie. Nie udało się. Grudziądz to wykorzystał, ale potem mieliśmy - "Karan" (Adrian Karankiewicz - red.) sytuacja, "Siema" (Artur Siemszko - red.) sytuacja, "Miki" (Daniel Mikołajewski - red.) sytuacja, karny na mnie. Nie wiem czy Grudziądz miał tak klarowne sytuacje jak my. Posiadanie piłki mieli większe, więcej operowali piłką, kulali ją po ziemi i próbowali nas rozgonić, ale my dobrze się przesuwaliśmy, dobrze asekurowaliśmy. Tak naprawdę, z boiska, było mało zagrożenia ich strony.

- W końcu udało wam się przenieść postawę z meczów domowych na wyjazd, bo na boisku wyglądaliście podobnie jak w meczu z GKS-em Tychy.

- Wydaje mi się, że po prostu coraz bardziej się zgrywamy i wiemy kto, na co może sobie pozwolić. We wcześniejszych meczach wyjazdowych za bardzo się odkrywaliśmy, chcieliśmy kreować granie w momencie, w którym zaczynaliśmy się poznawać i tworzyć drużynę. Nie przeniesie się schematów i ofensywnych zagrań bez wspólnego poznania się. Skupiliśmy się na defensywie, a mamy jakość w grze do przodu, by stwarzać sobie sytuacje i strzelać dzięki temu bramki.

- Kolejne dobre spotkanie trochę zmienionego bloku defensywnego, bo Sołowiej przesunięty na prawy środek, zmieniony z Branowskim, Dzięcioł na lewej obronie. Po raz kolejny dali radę.

- Cały zespół zagrał dobrze w defensywie. Powtórzę, dobrze się przesuwamy, dobrze asekurujemy te strefy, w które ma iść piłka i przeciwnik może w nie wprowadzić zagrożenie i to dlatego tak wygląda. Sołowiej i Baranowski to doświadczeni zawodnicy, Janusz Bucholc też i wspomagani przez resztę zespołu oraz Leszczyńskiego w bramce, jesteśmy w stanie to wszystko poukładać. Fakt faktem, że nasza defensywa funkcjonuje dobrze, ale i cały zespół dobrze się broni.

- Musieliście mocno fizycznie powalczyć, bo zarówno Żitko, jak i Wełna z Woźniakiem mocno pracowali.i grali fizycznie.

- To prawda i ten mecz kosztował nas wiele wysiłku, ale my musimy tak po meczach wyglądać. Poobijani, zmęczeni i człapiący nogami. Wtedy to przyniesie rezultaty.

- Karny na tobie ewidentny? Kto cię do ziemi ściągał?

- Matić Zitko. Może się wydawać kontrowersyjny, ale jeżeli mam już opisywać sytuację, to co by było, gdyby ta piłka jednak przeszła tego zawodnika, który ją wybijał przede mną. Wtedy ja bym był na czystej pozycji i musiałbym przyłożyć przysłowiową szufladę. Żitko mnie złapał, przewróciłem się i sędzia to zauważył i podyktował karnego.

- Stara, niepisana zasada mówi, że pokrzywdzony nie strzela karnego, ty jednak podszedłeś do jedenastki i pewnie strzeliłeś.

- To jest element, który trenuję i czuję się w nim pewnie. Ćwiczę, wiem, że to robię i nawet jakbym nie strzelił, to chciałbym podejść do następnego. Bramkarz chce obronić, zawodnik z pola strzelić i to też jest element gry w piłkę nożną. Chciałem wziąć tę odpowiedzialność na siebie i wykonać jedenastkę. .

- Podobna sytuacja przeciwko Stomilowi, w polu karnym padło dwóch zawodników Olimpii, ale Kaczmarek nie wykorzystał.

- Jedni mówią, że karny to loteria, ale też gra nerwów,. Nie wiem co Marcin robi, czy też ćwiczy ten fragment gry. Czasami tak się zdarza, ja też nie strzelałem jedenastek. Czasem jakiś trybik nie zadziała, bo to nie jest w nogach , tylko w głowie i nie wykorzystuje się tych jedenastek. Co do samej sytuacji, to Ernest (Dzięcioł - red.) mówił, że został popchnięty i wpadł na Tomka Wełnę, który umie się przewracać w polu karnym, robi to bardzo dobrze i sędzia wskazał na wapno.

- Przed wami mecz z Górnikiem Łęczna. Spadkowicz z Ekstraklasy to dodatkowa motywacja?

- Chcemy podchodzić do każdego przeciwnika w ten sam sposób, w jaki podchodzimy w meczach u siebie. Chcemy przenieść to na wyjazdy. Na pewno będzie to ciężki mecz,a my chcemy zrealizować plan, który nakreśli na trener i cieszyć się z trzech punktów. Na pewno nie będzie to mecz jakiś prosty, z resztą nie ma meczów łatwych i przyjemnych, wszystkie trzeba wyszarpać, wypracować na boisku i być konsekwentnym w tym, co się robi.

- Konsekwentnie zbierasz punkciki w klasyfikacji kanadyjskiej - trzy asyst, dwie bramki...

- A właśnie rozmawiałem z chłopakami, czy jak ktoś zrobi karnego, to czy liczy mu się asysta (śmiech - red.), więc może statystyka będzie jeszcze lepsza. Niektóre media to liczą, niektóre nie. Trzeba to określić.

- Masz jakiś ukryty cel, który chcesz w tym względzie zrealizować?

- Właśnie nie. Rozmawiałem dziś z Piotrkiem Głowackim na ten temat, o tych statystykach i nie mam. Chcę w każdym meczu dawać z siebie wszystko, być zaangażowanym w to, co robię, a jeśli będę oddawał strzały, będę w polu karnym i będę aktywny, to na pewno te sytuacje będą koło mnie i wtedy będzie się to decydowało. Na pewno jeszcze łut szczęścia, bo piłka też się może gdzieś odbić. Nie na wszystko mam wpływ, ale mam wpływ na to, by być zaangażowanym w te akcje ofensywne.

- Może oprócz meczu w Chorzowie, który, umówmy się, nie wyszedł całej drużynie, to nawet w tych przegranych meczach szarpałeś, starałeś się i chciałeś jeszcze coś dodatkowo dać od siebie. Takiego Grześka Lecha chcielibyśmy cały czas widzieć na boisku.

- Nie będę grał wiecznie, wiem, że moja kariera zbliża się gdzieś ku końcowi. Może patrzę trochę w przyszłość i gdybam, ale każdy mecz mnie mega cieszy i w każdym chcę dawać z siebie jak najwięcej. Nie mam czasu na to, by się rozdrabniać, chcę wycisnąć tę swoją końcówkę jak cytrynę i napić się soku jak najwięcej. Tylko żeby był jak z pomarańczy, żeby nie był kwaśny, czy gorzki, ale słodki.

Tagi: Stomil Olsztyn Olimpia Grudziądz Grzegorz Lech

Komentarze

  1. 28.08.17 09:45 OKS

    Marde slowa Lechu!! wyciskaj ile sie da!!

  2. 28.08.17 06:20 Dziennikarz Kinia

    "jedyna gola" Kali być na mecz i umić pisać :)

          _      
         (_)     
 ___  ___ _  ___ 
/ __|/ _ \ |/ _ \
\__ \  __/ |  __/
|___/\___| |\___|
        _/ |     
       |__/      
 

Twitter