Tomasz Sztąberski. Fot. sport.egit.pl

Tomasz Sztąberski. Fot. sport.egit.pl

Sztąberski: Zwycięstwo przybliża nas do strefy środkowej tabeli

14.01.17 20:11   kyn   0  

Po wygranym meczu KKS-u Olsztyn z AZS-em Uniwersytet Gdański poprosiliśmy o komentarz trenera olsztynianek Tomasza Sztąberskiego.

- Druga z rzędu niespodzianka. Wygląda na to, że gromicie czołówkę tabeli.

- Może nie gromimy, ale wygrywamy z czołówką tabeli, bo przecież jedno oczko nie jest gromieniem. Bardzo ważne jednak to jedno oczko, w ostatecznym rozrachunku. Przybliża ono nas do strefy środkowej, a wydostaje z dołów tabeli. Myślę, że tak będzie, że będziemy w tej strefie bezpiecznej. Jedziemy co prawda na ciężki teren do Sokołowa, do zespołu, który jest zagrożony spadkiem razem z nami. Jest to mecz o cztery punkty. Jeśli tam wygramy, to będę praktycznie pewny, że zostaniemy w tej lidzie na następny sezon.

- Dziewczyny zafundowały Panu znów huśtawkę emocjonalną.

- Mi i wszystkim naszym kibicom. Cieszę się, że ta godzina, którą dobraliśmy trochę niefortunnie, z innych przyczyn co prawda, ale przecież o tej samej godzinie był rozgrywany mecz w mistrzostwach świata w piłce ręcznej i nie spodziewałem się aż takiej frekwencji. Dziękuję kibicom za fajny doping, szczególnie w końcówce, dosyć dramatycznej. Cieszę się, że mimo, iż za faule spadła Asia Markiewicz w decydującym momencie, dziewczynom udało się wybronić piłkę i utrzymać jednopunktowa przewagę.

- W tej niesamowitej końcówce żadna z drużyn nie rzuciła. Brak skuteczności czy świetna gra obronna?

- Jedno i drugie. To jest właśnie koszykówka. Teraz możemy sobie mówić, że gdyby "Chuda" trafiła sam na sam z koszem, gdyby Ksenia trafiła trzy razy pod koszem, gdyby sędziowie nie uznali "trójki", w mojej ocenie rzuconej już po czasie, to tej końcówki by nie było. Byłaby inna opcja, choć przeciwnik też grałby inaczej, teraz to już tylko gdybanie.

- Widać, że jest Pan bardzo zadowolony z tych dwóch ostatnich wyników. Dziewczyny udowodniły, że stać je na wiele.

- Tak, to prawda. Myślę, że potwierdziły tę niespodziankę z meczu z Warszawą, z dużo silniejszym przeciwnikiem, który ma wyrównany skład i może rotować w trakcie spotkań. Weźmy choćby Martę Cieślicką, która weszła z ławki i odpaliła dwie "trójki" pod rząd. W Gdańsku ma kto wejść z ławki, bez uszczerbku dla samej gry i zmienić podstawowy skład. Moje dziewczyny dziś pokazały, że mogą wygrać z każdym.

Tagi: KKS Olsztyn Tomasz Sztąberski AZS Uniwersytet Gdański

Komentarze

                   _ 
                  (_)
__   ___   _  __ _ _ 
\ \ / / | | |/ _` | |
 \ V /| |_| | (_| | |
  \_/  \__, |\__, |_|
        __/ |   | |  
       |___/    |_|  
 

Najnowsze artykuły

Twitter