Wojciech Żaliński. Fot. sport.egit.pl

Wojciech Żaliński. Fot. sport.egit.pl

Żaliński: Władze AZS-u nie przespały trudnego okresu

10.04.20 07:21   kyn   0  

Indykpol AZS Olsztyn zakończył przedwcześnie sezon na 8. pozycji w tabeli PlusLigi. Nie wiadomo kiedy wystartuje nowy sezon, ale na pewno olsztyńską drużynę w nowym sezonie poprowadzi Daniel Castellani. Z tego faktu bardzo ucieszył się Wojciech Żaliński. Zapraszamy do rozmowy z przyjmującym Akademików.

- Sezon PlusLigi zakończy się przedwcześnie. Jak oceniasz tę decyzję?

- To była jedyna słuszna decyzja władz ligi. Nie ma warunków żeby dograć ligę do końca w żadnych wariantach, bo nie moglibyśmy skorzystać ze wszystkich zawodników. Przytrafiło się to w takim momencie, gdzie większości zawodnikom kończą się kontrakty, chociażby obcokrajowcom. Kalendarza nie da się przesunąć. Niektóre ligi przyznawały mistrzostwa, w siatkówce nie podjęto takiego rozwiązania. Przyznanie ZAKSIE mistrzostwa Polski byłoby niesprawiedliwe. Mieli dwa punkty przewagi nad Verva i jeszcze do rozegrania spotkanie w Warszawie. Nie wiem, czy ktoś może mieć żal do federacji o coś. Jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji, więc nie wiem czy byłoby wyjście idealne. Zawsze ktoś będzie poszkodowany, to są ciężkie decyzje, i nie będę ich oceniać. 

- Daniel Castellani poprowadzi was w nowym sezonie. 

- To świetny ruch klubu. Okres jest bardzo trudny i podpisanie jakiegokolwiek kontraktu to sporo ryzyko, a widać, że władze AZS-u nie przespały tego okresu. Trener Castellani jest niesamowitym trenerem, bardzo pozytywną osobą. Nie miał w tym sezonie za dużo czasu pokazać całego warsztatu. Przyszedł do nas w takim momencie, że trudno wprowadzać jakiekolwiek zmiany. Było jednak czuć, że pod wodzą nowego trenera rozwijamy się i jest to trener godny dużego zaufania. 

- Liczysz, że nowy sezon ligi wystartuje w październiku?

- To jest wróżenie z fusów. Minął dopiero miesiąc od zakończenia rywalizacji, a jest już taki głód sportu, jaki by się w normalnych warunkach nie pojawił po takim okresie. Chcielibyśmy wrócić jak najszybciej, według planu miałby to być trzeci weekend września. Nie jestem epidemiologiem, nie mam wykształcenia medycznego, ale nie wydaje mi się, żeby sezon ruszył w tym pierwotnym terminie. 

- Tym bardziej, że nie wiadomo kiedy będą mogły ruszyć przygotowania do nowego sezonu. 

- W momencie gdy uspokoi się sytuacja na świecie z koronawirusem to władze światowe siatkówki będą chciały rozegrać zawody reprezentacyjne. Będziemy też uzależnieni od tego kiedy zostanie w tym roku rozegrana Liga Narodów. 

- Jak utrzymujesz formę w tych trudnych czasach?

- My byliśmy w tej komfortowej sytuacji, że mogliśmy trenować trenować tydzień czy dwa tygodnie dłużej niż pozostałe drużyny. Od dwóch tygodni, gdy duże restrykcje się pojawiły to robię totalnie nic. Zjechałem niedawno do Radomia, tutaj mam okazję na swojej działce korzystać ze świeżego powietrza, więc czasami zdarzy mi się poodbijać piłkę z synem. To aktywność, ale nie żadne uprawianie sportu.  

- Jak dużo czasu potrzebowałbyś żeby powrócić do normalnych treningów i aktywności sportowej przed epidemią?

- Z tym to nie będzie żadnego problemu, bo zawodnicy, którzy nie grają w reprezentacji to co sezon mają przerwę 3-4 miesięcy, a drużyny, które skończyły sezon wcześniej, to w z zeszłym roku miały nawet pięć. Znamy swoje organizmy i wiemy ile możemy sobie pofolgować. Z niecierpliwością czekamy żeby uprawiać jakikolwiek sport, a potem będziemy się martwić jak wrócić do formy. 

- Jak radzisz sobie z tą narodową kwarantanną i odosobnieniem społecznym? 

- Mieliśmy takiego pecha, że zanim pojawiły się restrykcje to dzieci nam chorowały, więc siedziby w domu dwa tygodnie dłużej niż było to zalecane. To już przeszło miesiąc jak dzieci nie wychodzą na dwór, a mając dwójkę takich aktywnych dzieci, to muszę przyznać, że jest to ciężki okres. Radzimy sobie jak większość Polaków, uciekamy w kreatywne zabijanie nudy. 

- A masz czas dla siebie? 

- Jestem jeszcze zaocznym studentem zarządzania, więc i tak miałbym co robić, ale teraz znajduje jeszcze trochę czasu w nadrabianiu zaległości w filmach i serialach. Lekcje online mnie i żonę zmuszają też w bycie nauczycielem. 

- Jesteś w stałym kontakcie z kolegami z drużyny?

- Oczywiście. Jesteśmy na bieżąco, grupa na whatsapie cały czas żyje. Trochę się martwimy kiedy nasi obcokrajowcy będą mogli wyjechać do swoich krajów, ale chyba nie mają tak źle, bo u nas koronawirus nie jest takim zagrożeniem jak w innych państwach.

Tagi: Indykpol AZS Olsztyn Wojciech Żaliński

Komentarze

 _               _       
| |             | |      
| |__  _   _  __| |_   _ 
| '_ \| | | |/ _` | | | |
| |_) | |_| | (_| | |_| |
|_.__/ \__,_|\__,_|\__,_|
                         
                         
 

Redakcja sport.egit.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Najnowsze artykuły

Twitter