Robbert Andringa. Fot. sport.egit.pl

Robbert Andringa. Fot. sport.egit.pl

Andringa: Cieszymy się siatkówką na nowo

01.03.20 21:43   mg   0  

W ekipie Indykpolu AZS Olsztyn od sezonu 2017/2018 gra Robbert Andringa. Zapraszamy do rozmoway z holenderskim zawodnikiem Akademików. Dlaczego siatkówka? Czy chciałby zostać w Polsce na stałe? Co się zmieniło po zmianie trenera? Wszystko to w rozmowie poniżej.

- Dlaczego siatkówka? Holanda słynie bardziej z futbolu.

- To bardzo proste, cała moja rodzina grała w siatkówkę, mój tata, mama, wujek, ciocia, także pół żartem pół serio nie miałem innego wyboru. Z drugiej strony w latach 90. niderlandzka drużyna narodowa osiągała duże sukcesy co też nie było bez znaczenia. 

- Jak to się stało, że podpisałeś kontrakt w Olsztynie? 

- W tamtym okresie miałem włoskiego menagera, a w Olsztynie kontrakt podpisał trener Roberto Santilli, który szukał przyjmującego, także potrafiącego zaatakować i tak padło moje nazwisko. Polska liga była mi oczywiście znana, więc po rozmowach z agentem szybko doszliśmy do wniosku, że warto spróbować. Później wszystko potoczyło się bardzo szybko, w czwartek, może piątek rozmawiałem z agentem, że jest taka możliwość, w poniedziałek z trenerem Santillim,a we wtorek podpisałem kontrakt. 

- Grałeś w lidze holenderskiej, belgijskiej, francuskiej i teraz polskiej, jak możesz porównać te ligi? 

- Najprościej będzie jak odniosę to do siebie, za każdym razem gdy zmieniałem ligę był to dla mnie krok do przodu, każda kolejna liga była bardziej profesjonalna i co za tym idzie także poziom sportowy był wyższy. Póki co najlepszą ligą w mojej przygodzie jest PlusLiga. Co najbardziej lubię w Polsce, to to że praktycznie na każdym meczu hale są pełne, a kibice znają się na siatkówce. Potrafią docenić także przeciwnika, co nie wszędzie jest normalne. 

- To twój trzeci sezon w Olsztynie, może czas na kolejny krok w karierze? 

- Ja zawsze mówię, że to mój drugi sezon, ponieważ w poprzednim ze względu na kontuje nie grałem zbyt wiele, wręcz można powiedzieć, że byłem ciągle kontuzjowany. Nie wiem co przyniesie przyszłość, nie wykluczam niczego. 

- Ten sezon także jest bardzo ciężki, tym razem z innych względów. Jakie to uczucie wrócić na zwycięską ścieżkę? 

- Szczerze? Fantastyczne. Wszyscy zawsze mówią, że cokolwiek w życiu robisz, powinieneś to robić z radością, ale jak przegrywasz któryś mecz z rzędu, przestaje cię to cieszyć. I jak to zazwyczaj w życiu bywa, jak coś się przestaje układać dołączają kolejne rzeczy. Przegrane, atmosfera zaczęła się psuć, Janek (Hadrava - red.) doznał kontuzji, później Remek (Kapica - red.)  wskoczył do składu i także przytrafił mu się uraz.  Wszystko sprzysięgło się przeciwko nam. Wtedy też wpada się w taką spiralę, z której ciężko wyjść. 

- Co w takim razie zmieniło się po przyjściu nowego trenera? 

- Przyjście trenera Daniela Castellaniego to był swoisty "nowy start". Pozwoliło nam to "wyczyścić głowy". Nowa filozofia gry, inne myślenie. To bardzo nam pomogło. Daniel Castellani jest świetnym trenerem. Słyszałem bardzo dobre opinie o nim wcześniej,a po jego przyjściu wszystko się potwierdziło. Właśnie jego przyjście pozwoliło nam cieszyć się siatkówką na nowo.  Niesamowite było to, że po kilku dniach z nami, wypunktował nasze słabe strony. Po jednym meczu i całym weekendzie oglądania wcześniejszych spotkań. Najbardziej lubię w nim to, że dokładnie wie jak nasza gra ma wyglądać. Na treningu jak zrobimy coś dobrze to chwali! Jak źle, nie krzyczy, tylko tłumaczy dokładnie czego oczekuje. Proszę mi uwierzyć, nie wszystkich trenerów na to stać. 

- Przejdźmy do przyjemniejszych tematów. Jak już wcześniej wspomnieliśmy grałeś w kilku krajach, powiedz czy będąc profesjonalnym siatkarzem masz czas żeby troszeczkę pozwiedzać? 

- We Francji grałem w mieście oddalonym godzinę drogi pociągiem od Paryża, także była okazja pozwiedzać. Nie zawsze niestety jest na to czas. Niektóre miejsca warte zobaczenia są oddalone, więc potrzeba przynajmniej dwóch dni wolnych. Oczywiście byłem w paru miejscach w okolicach Olsztyna, np. w Gierłoży (w bunkrach), wywarły na mnie ogromne wrażenie. Planuję także zobaczyć Auschwitz, ale chyba stanie się to dopiero po sezonie. Odwiedziłem także Gdańsk, który moim skromnym zdaniem jest przepiękny. 

- W Olsztynie mamy teraz kolonię holenderskich graczy w Stomilu, miałeś okazję już spotkać się ze swoimi rodakami?? 

- Rozmawiałem tylko z jednym z nich, ale nie mięliśmy okazji jeszcze się poznać. Słyszałem od Kuby (Jakub Zabłocki), że kolejnych dwóch podpisało kontrakt więc jesteśmy teraz silną grupą w Olsztynie (śmiech - red.). Wiem także, że Sam (van Huffel - red.) świetnie spisał się w swoim debiucie i zdobył gola. 

- Myślisz już co będziesz w życiu robił jak zakończysz karierę siatkarką? 

- W tym momencie ciężko jest mi powiedzieć. Siatkówka jest tym co kocham robić i póki co nie jestem w stanie sobie wyobrazić życia bez niej. Prawdopodobnie zostanę przy sporcie, z pewnością nie zostanę trenerem, to wiem już teraz (śmiech - red.). Chyba, że w grupach młodzieżowych. Dzieci kolegów z drużyny lubią wujka Robbiego (śmiech) więc może coś w tę stronę. 

- Chciałbyś wrócić po zakończeniu gry w siatkówkę do domu, czy mógłbyś żyć poza swoim ojczystym krajem?

- Mógłbym zostać w innym kraju. W Polsce i Olsztynie czuję się bardzo dobrze, ale z drugiej strony to już chyba mój 9. sezon poza Niderlandami i wiadomo, że człowiek tęskni za rodziną i przyjaciółmi. Nie chcę narzekać, ale grając z dala od swojego kraju, nie jestem w stanie brać udziału w wielu wydarzeniach, jak śluby czy urodziny moich najbliższych. Właśnie dlatego mimo, że czuję się tu dobrze, prawdopodobnie wrócę na "stare śmieci". Chociaż nie chcę niczego wykluczać, bo życie pisze własne scenariusze.

Rozmawiała Magda Gawrońska

Tagi: Indykpol AZS Olsztyn Robbert Andringa Magda Gawrońska - teksty

Komentarze

                        
                        
 _ __  _   _ _ __ _   _ 
| '_ \| | | | '__| | | |
| |_) | |_| | |  | |_| |
| .__/ \__, |_|   \__,_|
| |     __/ |           
|_|    |___/            
 

Redakcja sport.egit.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Najnowsze artykuły

Twitter