Marcin Wincel. Fot. sport.egit.pl

Marcin Wincel. Fot. sport.egit.pl

Wincel: Z silnym rywalem udało się nam zdobyć trzy punkty

20.08.19 23:33   kyn   1  

Warmia Olsztyn w sobotę zdobyła pierwsze punkty w IV lidze. W derbach stolicy regionu klub z Zatorza wygrał 2:0 z rezerwami pierwszoligowego Stomilu. Po meczu rozmawialiśmy z trenerem Marcinem Winclem.

- Gratuluję zwycięstwa nad faworyzowanym Stomilem. Nie daliście się rywalowi niczym zaskoczyć.

- Faktycznie dla nas to bardzo trudny przeciwnik, zespół grający piłką, stwarzający sytuacje. Mieliśmy swój plan na ten mecz, który konsekwentnie realizowaliśmy. Zmieniliśmy trochę sposób grania po ostatnich porażkach i przyniosło to efekt w postaci trzech punktów, z czego bardzo się cieszymy.

- Dostaliście niezły prezent w 10. minucie od zawodników Stomilu i Oleszko, jak to rasowy snajper, wykończył akcję, jeszcze z "dziurą" dla Leszczyńskiego.

- Piłka nożna to gra błędów. We wcześniejszych meczach to my robiliśmy przeciwnikom prezenty. Tutaj szczęście się uśmiechnęło do nas, ale mecz jest długi, trwa 90 minut, także myślę, że stworzyliśmy swoje sytuacje i bylismy równorzędnym rywalem dla Stomilu.

- Broniliście się mądrze, ale chyba też mieliście troszkę szczęścia? Cztery czy pięć sytuacji Stomilu powinno zakończyć się bramka, jednak się nie zakończyło.

- Na pewno. Jesteśmy zespołem, który dopiero awansował z okręgówki do IV ligi. Większość zawodników po raz pierwszy grała na tym poziomie rozgrywkowym i to jest naturalne, że z zespołem rezerw Stomilu, wzmocnionym zawodnikami szerokiej kadry, ta gra będzie się tak układać. Rzeczywiście Stomil miał swoje sytuacje, ale w drugiej połowie również my, dwa, czy trzy razy, bardzo groźnie kontrowaliśmy i również mogliśmy bramki zdobyć.

- Druga bramka po fajnej akcji, a młodzi zawodnicy zachowali się jak doświadczeni piłkarze.

- No tak, czekaliśmy na tę jedną sytuację, żeby strzelić drugą bramkę i mieć spokój. Dobrze, że nadeszła w ostatniej minucie, bo ciężko się już to oglądało.

- Po falstarcie pierwsze punkty w trzeciej kolejce i chyba odżywacie?

- To był dobry mecz na przełamanie, mimo, że rywal był bardzo trudny. Drużyna znów wierzy w siebie i dostaje takiego pozytywnego kopa. Zakładaliśmy przed meczem, że ten mecz spowoduje, że wiara wróci, tak się stało i mam nadzieję, że będziemy punktować w następnych meczach.

- Do tego meczu przystępowaliście w roli outsidera , z ostatniego miejsca w tabeli. Co było trudniejsze, przygotować zespół taktycznie, czy mentalnie?

- Myślę, że mentalnie, bo sposób grania mamy wypracowany i nie jest to duży problem. Trochę nas te dwa pierwsze mecze, wyniki i ilość straconych bramek, zaskoczyły i ta sfera mentalna była bardzo istotna. Cieszę się, że udało się zawodnikom podnieść.

- Mecz przy Piłsudskiego, udostępniona połowa trybuny. Był pan zaskoczony tym, że praktycznie wypełniona była do końca?

- Cieszę się, że taki mecz nam się trafił jako pierwszy przy Piłsudskiego, ze Stomilem i tak przypuszczałem, że może przyciągnąć trochę kibiców. To także fajne doświadczenie dla naszych zawodników, którzy po raz pierwszy grali przy takiej publice, na takiej murawie i co by nie mówić, na takim stadionie.

- Jak się grało na murawie za "6 baniek"?

- (śmiech - red.) Trzeba zapytać zawodników. Powiedziałem chłopakom, że sam z przyjemnością bym się przebrał i zagrał, bo warunki do grania są fantastyczne.

- Wnioski organizacyjne, bo to nie ostatni mecz na tym stadionie? Przydałby się chyba jakiś catering, może jakaś opłata za bilety? Moglibyście coś zarobić.

- To był pierwszy mecz, chcieliśmy zobaczyć jakim się będzie cieszył zainteresowaniem. Myślę, że na kolejne mecze coś przygotujemy dla kibiców, by poza meczem mogli z czegoś skorzystać. Uczymy się. Ciężko nam było w ogóle ułożyć tutaj możliwość grania i jestem zadowolony, że ten pierwszy mecz za nami i mam nadzieję, że organizacyjnie z każdym meczem będzie ciekawiej.

- Przed wami mecz z Zatoką Braniewo, również przy Piłsudskiego. uskrzydleni zwycięstwem nad Stomilem będziecie chcieli powalczyć o trzy punkty?

- Wiadomo, każdy mecz jest inny. Z silnym rywalem udało się nam zdobyć trzy punkty. Wcześniejsi przeciwnicy byli mniej wymagający, a straciliśmy mnóstwo bramek. Ciężko tutaj wróżyć z fusów. Do każdego meczu musimy podchodzić indywidualnie, a nie myśleć co będzie za dwa, trzy tygodnie.

- Można założyć, że zapłaciliście już frycowe i teraz będzie tylko lepiej?

- Mam taką nadzieję. Frycowe zapłaciliśmy na pewno, ale chciałbym wygrać jeszcze jeden mecz i wtedy będę pewny, że zespół ma te trudne momenty za sobą.

- Mieliście przed sezonem jakieś założenia co do IV lig. Spodziewaliście się czegoś innego?

- Te trzy mecze pokazały, że z każdym rywalem trzeba być skoncentrowanym, trzeba grać uważnie, popełniać mało błędów, bo byliśmy bardzo szybko karceni. Ilość straconych bramek w dwóch meczach była bardzo duża i głównie były to nasze błędy indywidualne. Na pewno jest inaczej niż w klasie okręgowej, gdzie tych błędów można było popełnić więcej. Nie oszukujmy się jednak, poziom nie jest jakiś wielki, więc spokojnie możemy w tej lidze grac i punktować.

- Kilka błędów było, ale obrona w tym meczu prawie bez zarzutów?

- Tak, było kilka błędów, ale na zero z tyłu, bo jednak zawodnicy byli bardzo skoncentrowani i zrobili ich sporo mniej, niż w poprzednich meczach. Oby tak dalej.

Tagi: Warmia Olsztyn Stomil II Olsztyn Marcin Wincel IV liga

Komentarze

  1. 24.08.19 20:53 Wiesiek

    Pozdrowienia z Ketrzyna dla Marcina Wincla byłego gracza Granicy Kętrzyn za czasów, Ziutka i Stomilu .

                          
                          
__      _____  __ _  __ _ 
\ \ /\ / / _ \/ _` |/ _` |
 \ V  V /  __/ (_| | (_| |
  \_/\_/ \___|\__, |\__,_|
                 | |      
                 |_|      
 

Najnowsze artykuły

Twitter