Tomasz Sztąberski. Fot. sport.egit.pl

Tomasz Sztąberski. Fot. sport.egit.pl

Sztąberski: Nasz skład opieramy na wychowankach

29.03.19 15:35   kyn   0  

KKS Olsztyn w zeszłym tygodniu utrzymał się w rozgrywkach I ligi. O podsumowaniu tego sezonu rozmawialiśmy z trenerem olsztyńskiego zespołu - Tomasz Sztąberskim.

- W tym roku rozgrywki zakończyliście wcześniej, bo batalia o pozostanie w lidze trwała tylko dwa spotkania. Porównując do poprzedniego sezonu zespół zrobił jakiś progres? Możemy przyjąć taką tezę?

- Jestem zadowolony z tego sezonu. W tym roku było trudniej o utrzymanie ze względu na taki, a nie inny regulamin rozgrywek. W naszej grupie SMS PZKosz II Łomianki był pod ochroną. Mogli zabierać punkty każdemu, a nie groził im ani spadek, ani awans. Dziwny jest przepis o dopuszczeniu wszystkich zawodniczek z ekstraklasy do gry w rezerwach. Mam tu namyśli Arkę II Gdynia i Politechnikę II Gdańsk. Te zespoły ten punkt regulaminy wykorzystały. Pilnowały tego wyniku żeby utrzymać się bez play-outów. Śmiem twierdzić, że wynik play-autów byłby inny gdyby obowiązywał taki sam regulamin jak w grupie B. Cieszę się, że udało się nam w dwóch spotkaniach zakończyć rozgrywki. I to jest już progres z ubiegłym rokiem, bo wtedy utrzymaliśmy się pod trzech spotkaniach. W pierwszym meczu z Bydgoszczą nie mogła grać Joanna Markiewicz, ale wróciła na kolejne spotkanie i udało się zostać w I lidze. W tym roku trochę niespodziewanie dla naszych kibiców pierwszy mecz play-outu miał trudny przebieg. Natomiast w drugim spotkaniu pokazaliśmy charakter, koncentrację i skuteczność.

- Mają być zmiany w regulaminie od nowego sezonu?

- Nie tylko ja byłem niezadowolony, a większość drużyn. Już są głosy, żeby nie dopuścić do takich absurdów. W poprzednim roku PZKosz nie zrobił spotkania przed startem sezonu i myślę, że teraz nie popełnią takiego błędu i wszystkie kluby, które narzekają nie dopuszczą do tego.

- Ile w tym sezonie młodych zawodniczek zadebiutowało w I lidze?

- Oj, jeszcze nikt mi tego pytania nie zadał, jeszcze tego nie analizowałem. Z 5 lub 6 na pewno. Takie jest życie, my się nie posiłkujemy zawodniczkami z zewnątrz. Naszą filozofią grania na tym poziomie jest opieranie składu na swoich zawodniczkach. Szkoda, że te wychowanki nie wytrzymują ciśnienia i juniorki już odchodzą, rezygnują z koszykówki. Są niecierpliwe i chciałby szybko wskoczyć do pierwszej piątki bez ciężkiej pracy na treningach.

- Co się musi wydarzyć, żeby w kolejnym sezonie KKS nie musiał trzy raz z rzędu walczyć na koniec sezonu o utrzymanie, a uplasował się spokojnie w środku stawki?

- Gdy dojdzie do zmiany regulaminu to może się tak stać. W Ekstraklasie wchodzi przepis, że w protokole musi być wpisanych 5 polek, więc drużyny będą oszczędzały polskie zawodniczki i uważały na ich zdrowie. Do tego muszą zostać wszystkie zawodniczki z zakończonego sezonu. To powinno wystarczyć. Mógłbym powiedzieć, że znajdźmy furę pieniędzy i ściągajmy z zawodniczki z Polski. Nam jednak o to nie chodzi.

- Jest jednak szansa, że jakaś zawodniczka trafi z Polski do KKS-u?

- Do nas mogą trafić zawodniczki, które chcą studiować w Olsztynie na UWM-ie i chcą grać też w koszykówkę. My żadnej do tej pory nie namawialiśmy, one same się do nas zgłaszają. Jeżeli mam kogoś do nas ściągać to muszą być dziewczyny na dorobku, chcą studiować i chcą związać się z naszym klubem. Nie mamy zamiaru przepłacać za grę na poziomie I ligi. Płacić np. 5 tysięcy za grę na tym poziomie to lekka przesada. Są takie dziewczyny nawet w naszej grupie, które tak zarabiają. Jedna czy druga rutyniara przyjechała by tutaj odcinać kupony. Nie ma u nas takiej możliwości.

- Czym możecie jeszcze przyciągnąć do siebie?

- No pewno zawodniczka u nas by dostawała pieniążki, ale nie takie że mogłaby udawać, że studiuje. Ta chęć edukacji musi być widoczna i wtedy gra u nas. Teraz niestety studia nie są żadnym bodźcem, to było modne w latach wcześniejszych. My nie przeszkadzamy w nauce. Są ważne egzaminy czy kolokwia? Dajemy wolne. Zdajemy sobie sprawę, że najpierw nauka, a potem koszykówka.

- W tym momencie KKS Olsztyn słabo widoczny jest w mieście pod względem marketingowym. Nie myślicie żeby rozwinąć się w tej kwestii? Chociażby mieć stronę internetową czy dobrze prowadzone social media. Kiedyś wspominał pan, że mieliście współpracować z jakąś agencją reklamową.

- Ja jestem otwarty, jeżeli ktoś chciałby nam w tej kwestii pomagać, to jak najbardziej doszlibyśmy do porozumienia. Znalazły by się pieniążki dla takiego menadżera. Jak do tej pory nie udało się, chociaż wiele osób próbowało. W tej kwestii jest trudno, wiele klubów w Olsztynie coś o tym wie.

- Jak się wprowadza do pierwszego składu własną córkę? Marta debiutowała na poziomie I ligi jako 15-latka. Nie miał pan wątpliwości? W tej sytuacji łatwo o oskarżenia o nepotyzm.

- Jest to trudne dla niej, dla koleżanek z zespołu, jak i dla co poniektórych rodziców. Wszyscy myślą, że ona jest przez nas mocno preferowana, ale byłbym debilem, gdybym faworyzował własną córkę, gdyby ona nie spisywała się dobrze na boisku. Na tę chwilę Marta jest jedyną zawodniczką, która ma oficjalne propozycje gry w innych klubach z Polski. To oznacza, że coś sobą reprezentuje. To jest kapitan reprezentacji Polski U-16, która weźmie udział w mistrzostwach Europy. Kapitan drużyny, która jedzie na europejskie igrzyska młodzieży do Azerbejdżanu. Jest zauważana w Polsce, to dlaczego u nas miałby nie grać, bo jest naszą córką? Gdyby była słabsza, to by siedziała na ławce. Dla jej dalszego rozwoju uważam, że powinna zmienić otoczenie, chociaż ma u nas także dobre warunki. Gra w I lidze sporo minut. Niestety przez kontuzję Joli Wichłacz stała się naszą pierwszą rozgrywającą.

- Kolejne perełki stoją w kolejce żeby zadebiutować w I lidze?

- Mamy dużą dziurę w rocznikach. Kiedyś przez cztery lata współpracowaliśmy z Nidzicą z panem Stanisławem Kozińskim, który stworzył drużyną, która grała na nasz koszt. Mieli sporo sukcesów. Te dziewczyny miały do nas przyjść, ale z 18 zawodniczek trafiło do nas 1 (Kamila Płatek - red.) i potem zresztą odeszła do Bydgoszczy. Więcej już nie będę próbował takich historii. Teraz musimy sięgnąć po kadetki (16-latki - red.). Dziewczyny mają papiery i mogą w przyszłości zabłysnąć, ale czy już w nowym sezonie, to nie wiem. Będziemy musieli w nie inwestować i dostawać swoje szanse. Będą też grały w lidze juniorek. Walczymy o utworzenie klas sportowych i to może być zaczątek odnowienia młodszych roczników.

- W tym roku znowu będzie się pan gimnastykował, żeby dostać zgodę na grę w hali OSiR przy Głowackiego.

- Nie mam wyjścia. Zresztą Polonia Warszawa nie ma lepszej hali, ma więcej trochę miejsca za koszami. Nie tylko my mamy problemy.

- Jak będzie wyglądał teraz okres roztrenowania?

- Będziemy się spotykać dwa razy w tygodniu do końca czerwca. Pod koniec sierpnia czeka nas obóz. We wrześniu dwa turnieje sparingowy i w październiku rusza liga. Zobaczymy w jakim składzie personalnym.

Tagi: KKS Olsztyn Tomasz Sztąberski

Komentarze

 _            __       
| |          / _|      
| |__  _   _| |_ _   _ 
| '_ \| | | |  _| | | |
| |_) | |_| | | | |_| |
|_.__/ \__,_|_|  \__, |
                  __/ |
                 |___/ 
 

Najnowsze artykuły

Twitter